Przez kilka miesięcy nie wiedział, dlaczego jego samochód zniknął z parkingu. Okazało się, że Miasto go zezłomowało

Samochód seniora stało na jednym z osiedlowych parkingów w Poznaniu. Według mieszkańców nie był używany i blokował miejsce parkingowe, dlatego postanowili to zgłosić, a to poskutkowało usunięciem pojazdu przez straż miejską. Później właściciel dowiedział się, że jego własność zezłomowano.

Przez kilka miesięcy nie wiedział, dlaczego jego samochód zniknął z parkingu. Okazało się, że Miasto go zezłomowało

 

Historię przedstawiono w programie „Interwencja” Polsat News. Nietypowa sytuacja spotkała Pana Zbigniewa Gierka, schorowanego mieszkańca Poznania.

Jego Ford Mondeo stał na osiedlowym parkingu. W listopadzie ubiegłego roku samochód zniknął. Pan Zbigniew udał się więc na komisariat policji, gdzie poinformowano go, że pojazd został odholowany na wniosek straży miejskiej po zgłoszeniu spółdzielni mieszkaniowej.

Mężczyzna twierdzi, że samochód nie był zaniedbany – mył je, miał tablice rejestracyjne oraz powietrze w oponach. Pan Zbigniew podkreśla, że ubezpieczał samochód i wykonywał przeglądy techniczne. Problemy zaczęły się, gdy przez dłuższy czas nie siadał za kierownicę.

Właściciel ze względu na problemy ze zdrowiem najpierw przebywał w szpitalu, a później nie mógł wychodzić z domu. Gdy samochód zniknął z parkingu, skontaktował się ze strażą miejską telefonicznie, jednak przez kilka miesięcy nie mógł ustalić co się stało z jego własnością. Gdy przyszedł do siedziby straży miejskiej osobiście dowiedział się, że Ford został uznany za wrak i odholowany na parking znajdujący się przy ulicy Starołęckiej. Niestety również pod tym adresem nie znalazł swojej własności.

Szukając dalej zgłosił się do Zarządu Dróg Miejskich, gdzie dowiedział się, że z uwagi na fakt, że od czasu odholowania samochodu na parking strzeżony minęło ponad 6 miesięcy, dlatego własność w stosunku do pojazdu przeszła na Miasto, które – uznając pojazd za wrak, po który nikt się nie zgłosił – zleciło jego zezłomowanie.

Mężczyzna w materiale “Interwencji” nie krył zdenerwowania sytuacją. Przekazał także, że będzie musiał pokryć koszt odholowania Forda, które wynoszą 400 złotych, a to wydatek na który nie pozwala mu mały domowy budżet. Senior ma nadzieję, że nagłośnienie sprawy pomoże mu w rozwiązaniu sytuacji.